2 dni temu

Wpis

W tym wyznaniu chciałbym troszeczkę odnieść się do wyznania #iRa4U i do komentarza z największą ilością plusów pod tym wyznaniem. Otóż mam pewnego kolegę, którego rodzice są ANTYtechnologiczni w odniesieniu do swoich dzieci. Kolega nie ma telefonu, więc kiedy jest poza domem, a musi gdzieś zadzwonić, pożycza go od innych. W domu na komputer może wchodzić tylko na godzinę tygodniowo (w piątek o 17). Zostają jeszcze godziny informatyki, na których kolega przeważnie gra w gry przeglądarkowe, bo w nic innego nie umie wejść. Potępiam zachowanie jego rodziców, którzy uważają, że ich dziecko nie potrzebuje internetu, komputera itp. Kolega na informatyce nie zna się nic oprócz wspomnianych gier. Nie umie wejść na internetowy dziennik (i zawsze w szkole o wszystko pytał się mnie), nie potrafi wyszukać prostych informacji, bo rodzice mówią mu, że jak czegoś nie wie, to niech się ich zapyta. Jego rodzice pewnie do śmierci będą przekonani, że właściwie wychowali swoje dziecko z dala od tych szkodliwych urządzeń, ale prawda jest taka, że jego rodzice umrą, a on będzie musiał sam zostać w tym rozwiniętym technologicznie i niezrozumiałym dla niego świecie. W tym wyznaniu nie chcę krytykować autora wcześniej wspomnianego wyznania, lecz chcę powiedzieć, że kiedy przyjdzie na to czas, trzeba dać swojemu dziecku swobodę korzystania z tych urządzeń, by nauczyło się z nich korzystać w przyszłości, w przyszłości, która na internecie i urządzeniach tego typu będzie się przeważnie opierać.