1 tydzień temu

Wpis

Jest mi trudno napisać to wyznanie, gdyż jest mi bardzo wstyd. Może zacznę od początku. Pochodzę z biednej rodziny, wiele razy zaznaliśmy głodu. Do tego miałam ojca alkoholika, potem mój brat poszedł w jego ślady. Wieczne awantury i kłótnie między nimi oraz ich z moją mamą. Ciągle nie było na nic kasy. Kiepsko szło mi w szkole, ciągle trzeba było być cicho, albo się usuwać, żeby nie podpaść. W szkole byłam nielubiana, bo jestem introwertykiem, wolałam zawsze siedzieć sama niż z bandą idiotów, którzy albo mnie osaczali, albo się ze mnie śmiali. A najlepsze było to, że przez dwa lata moja wychowawczyni na to nie reagowała, mimo moich próśb o pomoc. Jedyne na co było ją stać to "przejdzie im". Po gimnazjum miałam iść do zawodówki, ale moja mama zdecydowała inaczej. Wiadomo, miałam dość szkoły i ludzi tam, ale trzeba było tam iść, nawet jak czasem byłam nieprzygotowana, bo nie mogłam się skupić na nauce, nie chciało mi się, przez moją sytuację rodzinną odechciewało mi się wszystkiego. Nie poszłam do zawodówki. Mama powiedziała "pójdziesz za rok, może coś się zmieni, może dorośniesz, masz czas na naukę". Najlepsze jest to, że policja się nie dowiedziała, mama nie musiała płacić kary. Przeszło to jakoś obok. Wtedy uważałam, że OK, jeśli moja mama tak zdecydowała, to musi być dobra decyzja. Dziś, gdy jestem dorosłą osobą, jest mi wstyd przyznać się, że jestem po gimnazjum. Moja mama ciągle wszystkim kłamała i mi też kazała kłamać, że mam wyższe wykształcenie, że się przeniosłam do innej szkoły. Niestety nawet mojej najlepszej przyjaciółce się nie przyznałam, że nie mam szkoły. Mój chłopak też nie wie, co prawda powiedział raz, że przeszłość nie ma dla niego znaczenia i cokolwiek mu wyjawię, i tak będzie mnie kochał. Ja jednak się boję, że mnie zostawi, że zobaczy we mnie beznadziejną osobę, że uzna, iż jestem zerem, bezużytecznym śmieciem, bo tak się dziś czuję. Nie wiem co mam robić.

Bądź pierwszy, dodaj komentarz: