3 dni temu

Wpis

Jestem gruby i nikt mnie nie chce. Najlepszy argument dla pań z serii "dlaczego nie masz dziewczyny". Jestem gruby, niski, brzydki, ale charakter to mam super, tylko tak jakoś żadna mnie nie chce. Nie wiem ile razy już słyszałam takie wymówki. Kolega A: lekka nadwaga, zabawny, inteligentny, można pogadać. Nie ma dziewczyny. Można by powiedzieć, że skoro można z nim normalnie pogadać, to nie jest jakimś dziwakiem i rzeczywiście tylko ta nadwaga może przeszkadzać. Niestety. Kolega A zaczął mnie "podrywać". Piszę w cudzysłowie, bo było to okropne. Facet 20+ nie potrafiący nawiązać kontaktu powyżej koleżeńskiego. Jak rozmawiał z koleżankami, to było normalnie, jak chciał poderwać, to nie wiedział jak się do tego zabrać jak zainteresować swoją osobą. Podryw polegał na chodzeniu za obiektem westchnień, ewentualnie śledzeniu, albo wąchaniu jak przechodził obok. Dodatkowo, pomimo inteligencji w dziedzinach naukowych nie potrafił nic "życiowego". Co tydzień wizyta w domu, 7 słoików, pranie zawiezione, czyste przywiezione. Kobiety nie chcą tak nieogarniętych życiowo mężczyzn. Oczywiście w jego oczach winny za nieudany podryw był wygląd. Kolega B. Inteligentny, zabawny, duża nadwaga, jeżeli nie otyłość. Najważniejsze: charyzmatyczny. Rozsiewał urok osobisty, tak, że raz dziewczyny prawie się pobiły, o to którą bardziej lubi. Flirt nie był dla niego czarną magią i czasami robił to nieświadomie. Nigdy nie słyszałam, że jest za gruby. Wygląd, to nie wymówka. Naprawdę ważny jest charakter i charyzma. Dodatkowo życiowa zaradność, bo kobiety z rzadko kiedy szukają facetów dla których będą gotować, prać i sprzątać, a ci w niczym nie pomogą, bo nie potrafią. Zauważyłam też, że dużo mężczyzn ma problemy z podrywem, ale to już inna historia