1 dzień temu

Filmik

Relaxing

4 dni temu

Wpis

Właśnie zdałem sobie sprawę, że jestem idiotą. Kompletnym. Szurem. Oszołomem. To jest straszne. Jeszcze w szkole zdawałem sobie sprawę z tego, że nie należę do przeciętnych dzieci. Byłem naprawdę inteligentny i dociekliwy, co często przekładało się na kłótnie z nauczycielami, którzy nie chcieli już uczyć, a jedynie zarobić. Nudziłem się strasznie i wagarowałem zazwyczaj czytając książki. Ech, jak miło wspomina się te momenty, kiedy z garścią książek uciekałem przed innymi uczniami, którzy chcieli mnie za miłość do literatury sprać. W pewnym momencie przez sytuację w domu i nie tylko do akcji wkroczyły alkohol, marihuana, amfetamina i na koniec psychodeliki (LSD, grzyby, meskalina itp.). I wszystko byłoby dobrze gdybym nie wpadł w pułapkę "miłości" neohippisów, którzy dosłownie wyprali mi mózg. Jakiekolwiek resztki logiki, których nie pozbawiły mnie całkowicie narkotyki i obcowanie z przygłupami (moimi przyjaciółmi najbliższymi i rodziną) zostały przeze mnie zastąpione szurostwem. Stałem się takim prepłaskoziemcą, prenopem czy jak tam mógłbym się nazwać. Wykrzykując pseudonaukowe bzdety wydawało mi się, że wspinam się na szczyt, a tak naprawdę nurkowałem w gównie i płukałem nim gardło. Zamiast skończyć szkołę (ile ja miałem marzeń!) to poszedłem do pracy. Zamiast poszerzać swoją faktyczną wiedzę poszerzałem swoją bibliotekę oszołomiarstwa. Tylko, że ciągle mi coś nie pasowało. Ciągle coś było źle. Jednak zamiast postarać się dojść dlaczego nurzałem się w oczyszczaniach szyszynki i darciu mordy w internecie, że ktoś jest głupi i nie wie i jest kontrolowany i blablabla. Obrzydliwe. Logika? Nie proszę pana, erystyka! Ostatnimi czasy zacząłem się przykładać żeby jednak odejść od tego krzykactwa, że jednak może coś bym tej logiki zażył znowu... bo się głupi czuję. Że to może nie defluoryzacja, pestki moreli i ametyst mi są potrzebne, a trening tego jakże ważnego "mięśnia" - mózgu. Bo jak wiemy - organ nie używany zanika. A mój zanikł już chyba całkowicie, skoro jestem teraz tym kogo lata temu wyśmiewałem, na kogo z pogardą i uśmiechem pobłażania patrzyłem. Jestem przygłupem. I to jest smutne. I mam nadzieję, że jednak dam radę, że znowu obudzę w sobie ciekawość świata i pójdę do szkoły. Że znowu poczuję, że żyję. Bo praca na magazynie przy zbieraniu zamówień jest straszna. Boję się, że kiedyś z ust zacznie mi lecieć ślina, a jedyne co będę w stanie powiedzieć to: We mi no browara dej he-he (klaps w pośladki). Tak bardzo się boję. Tak bardzo. Pisząc to płaczę, bo wiem jaką krzywdę sobie wyrządziłem. Pamiętam jak mając naście lat pisałem powieść. Teraz jedyne co piszę to szurowe komentarze na YouTube. Może jednak kiedyś napiszę tę książkę, co?

6 dni temu

Filmik

Dlaczego nie zatrudnili jej w mojej szkole?