2 tygodni(e) temu

Wpis

O tym, jak ilość pieniędzy determinuje stosunek innych do ciebie. Tak się życie potoczyło, że zostałem samotnym ojcem z 3-miesięczną córeczką. Było ciężko, nawet bardzo, a nie miałem znikąd pomocy (moi rodzice nie żyją, rodzeństwa nie mam, a moi teściowie nie chcą mieć z nami kontaktu). Mieszkanie musiałem sprzedać, bo nie dawałem rady spłacać kredytu. Obecnie wynajmuję kawalerkę. Aktualnie Ala ma 3 latka i jest moim całym światem, gdyby nie ona, już dawno bym ze sobą skończył. Jest wyjątkowo mądra, bardzo ładnie mówi. Taki prześliczny kwiatuszek z niej. Przez epidemię pogorszyła się nasza sytuacja - z kierowniczego stanowiska zostałem zdegradowany na produkcję (miałem do wyboru: produkcja albo zwolnienie). Dlatego aktualnie oglądam każdą złotówkę po dwa razy, a i tak bywa chudo. Szukam lepszej pracy, ale słabo to wygląda w obecnej sytuacji. A pomoc od naszego państwa mam minimalną. Dość wstępu. Byłem z Alą na placu zabaw. Jakieś dziewczynki bawiły się lalkami w piaskownicy, córa zapytała, czy może do nich iść, zgodziłem się i usiadłem na ławce niedaleko. Niestety dziewczyny przegoniły moją Alusię, bo "ma za brzydką lalkę". Usłyszałem też, że "tylko wieśniaki ubierają ciuchy z Kubusiem Puchatkiem, bo to już niemodne". Kupuję używane ubrania, ale zawsze są wyprane i wyprasowane... Próbowałem Alę jeszcze zainteresować zjeżdżalnią i karuzelą, ale było jej smutno i nie chciała się już bawić. Zaproponowałem lody i pojawił się uśmiech (mała uwielbia lody). Poszliśmy do budki niedaleko. Niestety w portfelu miałem tylko 2,5 zł, a lody były po 3,5 zł. Córka wybierała smak, a ja dyskretnie zapytałem sprzedawczyni (taka Karyna, co siedzi tam za karę), czy dałoby radę kupić taką mniejszą kulkę za 2,5. Pani z wrednym uśmieszkiem stwierdziła, że w żadnym wypadku. Poprosiłem o wafelek. Ali powiedziałem, że mucha wpadła do lodów i na razie nie sprzedają. Widziałem łzy w jej oczach, ale powiedziała tylko "nic nie skodzi tata, wafelki tes lubię", wzięła mnie za rękę i poszliśmy do domu. Pół nocy przeryczałem... Ala lubi się malować, upatrzyła sobie taką głowę księżniczki z kosmetykami do malowania. Udało mi się dorwać małą fuchę po godzinach i kupię jej tę zabawkę na święta choćby nie wiem co, choćbym miał sam ryż przez miesiąc wpieprzać... Boli mnie to, jak patrzą na ciebie inni, kiedy nie masz ładnych ciuchów i samochodu. Jak patrzą z pogardą, kiedy tłumaczysz dziecku, że nie możesz jej kupić jakiejś zabawki. Jestem uczciwym człowiekiem, nie kradnę, płacę podatki i pomagam innym jak mogę. Staram się być jak najlepszym ojcem, ale w dzisiejszych czasach mieć jest ważniejsze niż być... Dobrze, że mam Alę, bo bez niej bym się załamał. Chciałbym się ponownie zakochać, ale mam wrażenie, że do tego niezbędna jest kasa. Żadna nie zechce gołodupca. Wyrzuciłem to z siebie w końcu...