3 dni temu

Wpis

Żałuję, że urodziłam dziecko. To była niechciana ciąża, zwykła wpadka. Mieliśmy po 24 lata. Rozważałam wtedy aborcję, ale nasłuchałam się o tym, że będę mieć traumę do końca życia i wystraszyło mnie to. Postanowiliśmy, że dziecko oddamy po urodzeniu. Jak ja mogłam być tak głupia... Ciąża była najgorszym okresem mojego życia. Czułam się dosłownie jak inkubator, bo wykańczało mnie to, czułam się tragicznie, a mimo tego musiałam tkwić w tym stanie. Odliczałam dni, kiedy w końcu pozbędę się dziecka z mojego ciała. Ale najgorsze miało dopiero nadejść. Poród był istną katorgą, ale przede wszystkim poważnie uszkodził moje ciało. Już pominę fakt, jak wyglądam po ciąży, bo nie chcę was obrzydzać, ale obecnie mam 26 lat i chodzę w pampersach, bo nie trzymam już moczu. Mam spore problemy z narządami rozrodczymi. Jak lekarz stwierdził - przez komplikacje przy ciąży są po prostu zmasakrowane. Ciągle czuję ból, mam problemy z hormonami, hemoroidy, moja rana po zszywaniu długo nie chciała się goić poprawnie, przez co łapałam jakieś infekcje, a mój kręgosłup po ciąży ledwo daje radę. Jestem młoda, a organizm jak u 70-latki, nie mogę się schylać, dźwigać, gwałtowniejsze ruchy powodują ból. Przez to wszystko jestem zrujnowana psychicznie, wyglądam jak wieloryb z obwisłą skórą, a czuję się jak niepełnosprawna. I to wszystko, te cierpienia były na darmo. Poświęciłam swoje zdrowie dla czegoś, czego w ogóle nie chciałam. Jestem najgłupszą osobą na świecie. I nigdy nie chcę mieć już nic wspólnego z macierzyństwem. Zresztą i tak nie mogę, bo lekarze przy moim obecnym stanie zdrowia mówią, że praktycznie nie mam już szans na ciążę. To nawet dobrze. Gdybym tylko mogla cofnąć czas, usunęłabym tę ciążę bez zawahania, bo dopiero teraz wiem, czym jest prawdziwa trauma. A jeśli chcecie wiedzieć co z dzieckiem - nie wiem. Oddałam je po narodzinach, nie czułam do niego nic więcej niż niechęć. Co prawda jest mi trochę przykro, że skazałam je na życie w domach dziecka itp., ale nie mogłam inaczej. Gdyby miało zostać ze mną, pewnie bym je skrzywdziła jeszcze bardziej niż bidule.